Moja nie jest najgorsza, nie wtrąca się, ale - no właśnie jest to ale. Ona MUSI być zawsze w centrum zainteresowania, świat ma się kręcić wokół niej. Nawet jak zmarł mój tata,
Moja teściowa daje mojemu synkowi slodycze, nawet kiedy mówię że nie, bo jadł przed chwilą obiad. Nie może zrozumieć słowa nie. Za każdym razem kiedy mały do niej przychodzi chociaż na
Aż się dziwię, że wydarzyło sie to dopiero teraz, mieszkasz z teściami, byłas w ciązy i masz 5 miesięczne dziecko, czyżby twoja teściowa była wzorem subtelności i taktu? Udostępnij
Re: relacje z rodzicami. teściowa się wtrąca. A to za cienko ubieramy małego, a to za dużo soków mu dajemy, a to nie powinien jeść tego, a powinien to, a to ma za długie włoski, a to za dużo zabawek… ciągle jest coś źle.
7Witam wszystkich, Mój problem dotyczy teściowej. Nie mieszkamy z nią, nie jesteśmy od niej w jakikolwiek sposób zależni. Mamy dwójkę dzieci. Na co dzień radzimy sobie ze wszystkim sami
Oczywiście, gdy teściowa usłyszała, co stało się nad grobem Ani, nie chciała mi uwierzyć i powtarzała, że robię dzieciom wodę z mózgu. Nie interesowało mnie jednak, co o tym sądzi. Wieczorem, w domu, gdy już się rozpakowaliśmy i zjedliśmy kolację, usiedliśmy jak dawniej w salonie i zacząłem czytać na głos bajki.
. Mam problem z teściową polega na tym że wtrąca się wychowanie mojego do psychologa z nim bo nie daje sobie rady poniewaz pyskuje nam bije i wogóle jest nadpobudliwy ja robie mu zakazy a tesciowa je podwaza czyli mowi przy nim zebym mu bajke wlaczyla lub wypuscila go na dwor jak on ma zakaz za zle zachowanie ja juz mam serdecznie dosc a maz nie chce jej zwrocic mam robic? 2011-09-13, 17:08~annawa66 ~ Trzeba porozmawiać z teściową o tym, że chodzi Pani z dzieckiem do psychologa i na pewne rzeczy dziecku nie może Pani w tej sytuacji pozwalać. Proszę zwrócić uwagę, że teściowa nie powinna w obecności dziecka podważać Pani zdania - jeśli coś teściowej nie odpowiada to niech powie Pani na osobności. Ja myślę, że tutaj potrzebna jest szczera rozmowa o całej sytuacji i o problemie dziecka. 2011-09-13, 18:04markl ~ Ja jej mowilam ale ona twierdzi ze to glupota i ona z dziecmi nie chodzila do psychologa tylko ze teraz ma synka35lat utrzymuje jego i jego zonke z synkiem pije i kaze sie cmoknac w kut... nie lubi a moj maz a jej synek nic jej nie powie bo to jego matka 2011-09-13, 18:20~annawa66 Sytuacja jest rzeczywiście nieciekawa - nie wiem, czy ma Pani taką możliwość, żeby przynajmniej trochę ograniczyć teściowej kontakt z dzieckiem. Musi Pani stanowczo powiedzieć, że nie akceptuje Pani takiego zachowania i sobie tego nie życzy. Natomiast w dalszym ciągu trzeba do psychologa chodzić z dzieckiem - warto wspomnieć terapeucie o problemie z teściową, na pewno też coś doradzi. 2011-09-13, 20:12markl Dzięki za poradę ale to jest dość trudne ponieważ tesciowa mieszka na dole a my na my mieszkamy w domku na jak wczoraj maz wziol syna na dwór to sie go wszystko wypytywala bo mi synek jak bylo u psychologa i wogole mam poprosty glupią teściową 2011-09-14, 06:44~annawa66 Strony: 1 wątkii odpowiedzi ostatni post
14 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 7881 Zarejestrowany: 06-11-2011 22:38. Posty: 128 IP: 7 listopada 2011 14:48 | ID: 676533 Zakładam taki wątek z wielkiej potrzeby, podzielenia się z kimś oraz poradzenia w temacie. Jeśli jest ktoś kto również ma problem z rodzinką, która mówi: nie otwieraj okna bo wieje, albo na spacer za zimno, za często karmisz, źle to robisz zrób tak... To zrób tak to inaczej, tego wcale nie rób to zapraszam do dyskusji 7 listopada 2011 15:01 | ID: 676538 Albo pij bawarkę. Chyba każdy tak ma. Ja grzecznie ale stanowczo przekazałam moim bliskim, że wychowanie naszego dziecka jest naszą sprawą i że za "dobre" rady dziękujemy. 7 listopada 2011 15:03 | ID: 676540 Oj ja na to nie pozwalam:) Ani swojej rodzinie, ani rodzinie męża. Zresztą jestem wystarczająco nadopiekuńcza, zazwyczaj komentarze są inne: "Nie przesadzasz?" Kiedyś usłyszałam coś miłego: "Nadopiekuńczość jest wskazana do 3-go roku życia dziecka". Oczywiście mówimy o rodzicach. Jeśli mieszkasz z rodziną, to napewno nie da się tego uniknąć. Wytrwałości życzę:) 3 @ Zarejestrowany: 06-11-2011 22:38. Posty: 128 7 listopada 2011 15:23 | ID: 676551 ja się staram nie pozwalać, jestem młodą mamą i staram się sluchać z każdej strony bo może coś mądrego usłyszę, ale niekiedy nawet mnie rozbrajają niektóre teksty, typu zamknij okno a ja chce akurat wywietrzyć, jak będę chciała coś ukisić to kupię sobie ogórki, a jakieś skuteczne sposoby, żeby grzecznie odpyskować, że tak powiem?? 7 listopada 2011 15:25 | ID: 676552 Za cienko ubierasz dziecko, za pozno wychodzisz z dzieckiem na spacer. Za wczesnie sie postraliscie o drugie dziecko. Dziecko 3 letnie powinno jesc jeszcze z butelki, i tak dalej mozna wymieniac, tak, tak znam to ale jendym uchem wpuszczac drugim wypuszczac, albo powiedziec po prostu to moje dziecko i jestem matka. Nie mowie, ze zlote rady sie nie przydaja, ale zlote rady a nie "madrosci zyciowe". 7 listopada 2011 15:27 | ID: 676556 Moze takie madre zdanie do osob ,ktore maja dzieci: "Ty juz mialas/miales swoj czas na wychowanie dzieci teraz moja pora", albo" To ja jestem matka i to moje dziecko."? Nie ma uniwersalnej zasady na tzw odczepienie slotych uwag rodziny:)...trzeba wypracowac uniwersalny srodek,tylko tak z wyczuciem. 6 @ Zarejestrowany: 06-11-2011 22:38. Posty: 128 7 listopada 2011 15:31 | ID: 676565 tak tak, tylko zaraz obraza majestatu:P a najsmieszniejsze jest to ze czesto maja jakies swoje przestarzałe metody, typu chociaż ubierania dziecka jak na syberie, albo szlag mnie trafia jak na rozkaz mam przypinać czerwoną wstążkę, jak ktoś w to wierzy niech przypina a ja nie wierze w takie pierdoły:) 7 listopada 2011 15:33 | ID: 676570 @ (2011-11-07 15:31:39)tak tak, tylko zaraz obraza majestatu:P a najsmieszniejsze jest to ze czesto maja jakies swoje przestarzałe metody, typu chociaż ubierania dziecka jak na syberie, albo szlag mnie trafia jak na rozkaz mam przypinać czerwoną wstążkę, jak ktoś w to wierzy niech przypina a ja nie wierze w takie pierdoły:) tak tak ze wstążką tez mnie męczyli:) 7 listopada 2011 15:37 | ID: 676575 @ (2011-11-07 15:31:39)tak tak, tylko zaraz obraza majestatu:P a najsmieszniejsze jest to ze czesto maja jakies swoje przestarzałe metody, typu chociaż ubierania dziecka jak na syberie, albo szlag mnie trafia jak na rozkaz mam przypinać czerwoną wstążkę, jak ktoś w to wierzy niech przypina a ja nie wierze w takie pierdoły:) a wiec prosta metoda. Moje dziecko a niech inni mowia,robia co chca:) 9 @ Zarejestrowany: 06-11-2011 22:38. Posty: 128 7 listopada 2011 15:38 | ID: 676576 nie wiem jak avatar wstawić, ratunku 10 bielinek_kapustnik Zarejestrowany: 08-04-2011 10:58. Posty: 1112 7 listopada 2011 15:43 | ID: 676585 Moi rodzice urodzili i wychowali 4 dzieci i mają ogromną wiedzę, z czego uwielbiam korzystać. Wiele razy swoim doświadczeniem wyratowali mnie z opresji. Natomiast teściowa, ona to ma teorie... Ale nie aferuję się z nią, bo to starsza kobieta, zresztą fajna :) To nie jej wina, że za jej czasów dzieci wychowywało się inaczej :) Pewnie nasze dzieci też będą się na forach wyśmiewać z naszych metod :) 7 listopada 2011 15:46 | ID: 676587 @ (2011-11-07 15:38:05)nie wiem jak avatar wstawić, ratunku Profil -> Moja prezentacja 12 @ Zarejestrowany: 06-11-2011 22:38. Posty: 128 7 listopada 2011 15:46 | ID: 676588 nie wyśmiewam się, tylko nap. mroże dla mojej małej moje mleko na później, a moj teść na to " tylko Ty mi dzieciaka nie zepsuj" moja babcia mroziła moje koleżanki mrożą a ja swoją małą otruję pewnie:) 7 listopada 2011 18:25 | ID: 676685 witaminkaa (2011-11-07 15:46:14) @ (2011-11-07 15:38:05)nie wiem jak avatar wstawić, ratunku Profil -> Moja prezentacja - EDYTUJ PROFIL Dobrze, że moja teściowa idzie z biegiem czasu:)) Współczuje rodzinki... 8 listopada 2011 05:20 | ID: 677096 Chyba kazdy przez to przechodził. Ja na poczatku sie denerwowałam i mowiłam, ze nie zycze sobie aby ktokolwiek sie wtracał, jak bede potrzebowała rady, sama zapytam. A i tak swoje było gadane. Jednym uchem wpuszac, drugim wypuszczac :) Teraz juz ten etap zakonczony, aczkolwiek " Nie za cienka kurtka na ta pogode" :)
Jak radzić sobie z nadopiekuńczą, albo zbyt obojętną babcią? Kto powinien zajmować się Twoim dzieckiem – mama czy teściowa? Jak sprzeciwiać się ich woli bez wywoływania awantury? Konflikty powstają z powodu różnicy warunków Waszego życia, a więc i doświadczeń. Babcia wykorzystuje te z własnego macierzyństwa. Jest pewna, że skoro jej metody się sprawdziły, teraz też będą przydatne. Boi się nowinek, nie umie np. założyć jednorazowej pieluchy, z rezerwą odnosi się do nowych trendów w wychowaniu. Warto, abyście dla dobra dziecka znalazły wspólny język. Nadopiekuńcza Mama ubiera moją córkę za ciepło, karmi ją na siłę i za często. Twierdzi, że to dla jej dobra, ale mnie to przeszkadza. Przyczyna sytuacji: Oczywiście babcia ma na względzie dobro wnuczki. Jej postępowanie wynika jednak i z obawy, że gdy dziecko zachoruje, Ty będziesz przekonana, że stało się to przez złą opiekę. Stąd tendencja do nakładania wnuczce trzech warstw ubrań i karmienia jej obficie, żeby „zdrowo rosła”. Nasza rada: Jeśli nie jesteście w konflikcie, zastosuj prosty sposób – nie zostawiaj babci wyboru. Najlepiej każdego dnia przygotuj dziecku odpowiedni zestaw ubrań. W kuchni podobnie – przyszykuj porcje jedzenia przeznaczone na cały dzień w specjalnie oznaczonych pojemnikach. To działa! Jeśli babcia szkodzi dziecku , np. jest za grube, a ona daje mu batoniki, powołaj się na autorytet lekarza. Pokaż jego pisemne zalecenia na dowód, że tak nie wolno. Chce nas kontrolować Teściowa chce rządzić w naszym domu. Przestawia meble, przegląda szafy. Jak jej powiedzieć, żeby przestała to robić? Przyczyna sytuacji: Kieruje nią nadmierna troska o syna. Uważa, że ma prawo do ingerencji, bo jest jego matką i babką jego dzieci, a Ty zapewne nie radzisz sobie z prowadzeniem domu. Nasza rada: Musisz powiedzieć teściowej spokojnie, ale wprost, że nie życzysz sobie takiego zachowania w swoim domu. Jeśli nie zechce Cię słuchać, ostrzeż ją, że będziesz zmuszona inaczej zorganizować opiekę nad dzieckiem . Osobiste przedmioty, np....
teściowa się wtrąca w wychowanie dziecka